niedziela, 22 czerwca 2014

Bo w tobie jest magia

Czułam,że spadam coraz niżej, niżej i niżej. Wiedziałam,że nie można spadać w nieskończoność i gdy już wydawało mi się, że rozbiję jakaś tajemnicza siła ciągnęła mnie w górę...

 -Panno Kelt!

 Aż podskoczyłam na dźwięk swojego imienia.

 -Tak pani Rosmund?
-Jak brzmi odpowiedź?

Ale na co? Gorączkowo zastanawiałam się o co mogła mnie spytać, błagalnym wzrokiem spojrzałam na siedzącą obok Lily. Na szczęście ona już podsunęła mi swój zeszyt z odpowiedzią.

-Przyprostokątna przy alfie podzielona przez przyprostokatną naprzeciw alfy.
 -Dobrze,ale postaraj się...

Niestety dźwięk dzwonka zagłuszył resztę odpowiedzi. Matematyka była tego dnia ostatnim przedmiotem w szkole. Po tak długim i męczącym dniu marzyłam jedynie o zimnym, odświeżającym prysznicu.
Lato w Palm Springs było istną męczarnią. Słońce nie dawało o sobie zapomnieć i nawet na krótką chwilę nie chciało skryć się za chmurami.

 -Znowu miałaś ten sen?-spytała Lily
-Tak.
-Spadałaś w dół?
 -I jakaś magiczna siła pociągnęła mnie w górę przed samym upadkiem.
 -Konst,ale to z pewnością zwykły sen. Czemu się tak nim przejmujesz? Przecież sny nic nie znaczą.
 -Lily zrozum, ten sen prześladuje mnie od paru miesięcy i ja wiem, że on coś oznacza. Nie wiem jeszcze tylko co.
-Próbowałaś z kimś rozmawiać na ten temat?
 -Z kim?
 -No nie wiem, na przykład z dziadkiem.
 -Wiesz, że od czasu śmierci babci i moich rodziców on żyje w swoim świecie. Całymi dniami przesiaduje na strychu porządkując jakieś stare fotografie i dokumenty.
-Nadal?
 -Niestety tak, choć z pewnością zrobił to już z milion razy.
-Konst chciałabym ci pomóc, ale naprawdę nie wiem jak.
 -Z pewnością jest tak jak mówisz Lily, to tylko zwykły sen, którym nie należy się przejmować.

Dziewczyny wsiadły do klimatyzowanego Mustanga Lily i odjechały w stronę dzielnicy Canyone Drive. Po paru minutach Lily z głośnym piskiem zaparkowała przed jedną z większych rezydencji na ulicy. Konstancja wysiadła i na pożegnanie krzyknęła do Lily.

 -Dzięki , do zobaczenia jutro!
 -Do zobaczenia!

Słówko na wstępie

Parę dni temu pewna osoba powiedziała mi, że chciałaby przeczytać coś, co napisałam.  Z początku ów pomysł odrzuciłam, ponieważ nie należę do osób, które lubią dzielić się swoją twórczością.  Jednakże po pare dniach ta myśl do mnie powróciła no i... jestem.

W sumie nie mam nawet pewności, że kogoś zainteresuje tematyka, mój styl pisania, ale w końcu do odważnych świat należy!